Skontaktuj się z nami:

Rozmowa z Kasią Stankiewicz, wokalistką zespołu Varius Manx, której towarzyszyliśmy w przygotowaniach do triatlonu Ironman

 

Kasi Stankiewicz, wokalistce zespołu Varius Manx, Pomelo towarzyszyło w przygotowaniach do triatlonu Ironman. Zapytaliśmy ją o to, jak wyglądały jej treningi i czy catering Pomelo pomógł jej w budowaniu formy na zawody!

 

POMELO: Kasiu, za Tobą pierwszy start w triatlonie Ironman – serdecznie Ci gratulujemy i bardzo się cieszymy, że mogliśmy pomóc Ci w przygotowaniach do zawodów! Jak Twoje wrażenia? Podobno myślisz już o przyszłorocznym wyścigu…

KASIA STANKIEWICZ: Jeszcze nie opadły mi emocje po starcie w Ironmanie, dlatego w obecnym stanie trudno mówić o wiarygodności tego stwierdzenia. Bez wątpienia było jedno z ciekawszych doznań mego żywota, choć nie było łatwo.

 

POMELO: Opowiedz pokrótce, jak wyglądały Twoje przygotowania do startu i jak zmieniło się Twoje życie w związku z zawodami. Pod czyim okiem trenowałaś i jak często? Co sprawiło Ci najwięcej trudności? 

KASIA STANKIEWICZ: Nie mogę powiedzieć, że przygotowania i wzięcie udziału w Ironmanie jakoś diametralnie zmienia twoje życie. Jest po prostu większa częstotliwość działań i poprawia się kondycja. Jednak należy pamiętać, że nie będąc sportowcem, nie jesteś w stanie dobrnąć do pewnych rezultatów. Treningi zaczęłam najlepiej bo pod okiem specjalistów z Fizjo4life, gdzie zaproponowano mi trenera, dietetyka, fizjoterapeutę. Budowałam się najpierw treningami ogólnorozwojowymi, po to by po kilkunastu tygodniach, zacząć trenować dyscypliny triathlonowe. Ogólnie przygotowywałam się pół roku.

 

 

POMELO: O odpowiednio zbilansowaną dietę w trakcie przygotowań zadbaliśmy my, i mamy nadzieję, że nie musiałaś się stresować liczeniem kalorii, zakupami czy gotowaniem. Czy Twoim zdaniem – jako osoby, która jest ciągle w biegu – catering dietetyczny to dobre rozwiązanie? 

KASIA STANKIEWICZ: W chwilach zwiększonej intensywności w pracy, a czas przygotowań do triathlonu bez wątpienia był takim czasem, catering odgrywał bardzo ważną rolę, a przy okazji zawierał w sobie element niespodzianki, bo nigdy nie wiesz co danego dnia znajdzie się w pudełku. Ponadto czas, który zwykle spędza się na zakupy i przygotowanie posiłku, mogłam przeznaczyć chociażby na regenerację, co w sporcie jest tak samo ważne jak i sam trening.

 

POMELO: Jak myślisz – czy bez POMELO przygotowania do startu byłyby trudniejsze, a Twoje posiłki mniej przemyślane?

 

KASIA STANKIEWICZ: Po rozmowie z dietetykiem w Fizjo4life, wiedziałam co mam jeść i w jakich ilościach. Pod ten indywidualny rys Pomelo przygotowało dla mnie zbilansowaną dietę 2500 kcal, składającą się z pięciu posiłków. Po każdym treningu miałam gotowe jedzenie, które uzupełniało braki. Było to niezwykle pomocne i wygodne.

 

 

POMELO: Czy czujesz, że dieta przyczyniła się do osiągnięcia wymarzonego wyniku i „złamania” dwóch godzin?

KASIA STANKIEWICZ: Jak wiadomo wszelkie osiągnięcia to kwestia najpierw głowy. Jeśli tam jest porządek, wiara i dobra motywacja, już jest dobrze. Natomiast bardzo ważne jest mieć mądrych partnerów w drodze do celu. Tu Pomelo stanęło na wysokości zadania, dostarczając mi paliwo, nie tylko dla ciała lecz także dla mózgu poprzez zbilansowaną i przemyślaną dietę.

 

POMELO: Pod jednym ze zdjęć napisałaś, że w cateringu dietetycznym najbardziej lubisz ten element zaskoczenia – bo nigdy nie wiesz, co znajdziesz w torbie. Którym z naszych dań zaskoczyłyśmy Cię najbardziej? 

KASIA STANKIEWICZ: Uwielbiałam naleśnikowe śniadania na słodko. Bez mąki, sztucznych dżemów, dawały mi moc na cały poranny trening.

 

POMELO: Czy bycie na diecie było dla Ciebie trudne? Jeśli tak, który aspekt był dla Ciebie najbardziej wymagający?

KASIA STANKIEWICZ: Uwielbiam jeść, więc mając do dyspozycji smaczne posiłki na cały dzień, sami przyznacie, nie jest to wyzwanie lecz przyjemność.