5 letnich owoców, których nie możesz przegapić! 

Arbuzy, borówki, maliny, morele, porzeczki. To prawdziwe skarby natury, którymi obdarza nas lato! Zobacz, co sprawia, że nie powinieneś przechodzić obok nich obojętnie!

(more…)

Tłuszcz wcale nie jest taki zły! Oto produkty, które mimo wysokiej zawartości tłuszczu muszą znaleźć się w Twojej diecie

Unikasz tłuszczów jak ognia? Może wcale nie musisz się ich tak bardzo obawiać? Pamiętaj, że nie każdy tłuszcz jest Twoim wrogiem! Zobacz, które tłuste produkty są mile widziane w Twoim menu!

(more…)

Magiczna moc kiszonek

Kiszona kapusta czy ogórki to jedne z symboli tradycyjnej polskiej kuchni. Warto, abyś często sobie o nich przypominał i włączał do menu, bo dzięki nim możesz wiele zyskać dla swojego zdrowia!

(more…)

Jogurt z nasionami chia - catering dietetyczny Pomelo

Nasiona Chia – Dlaczego stosujemy je w naszej diecie?

Co rusz docierają do nas przekazy o cudownych produktach egzotycznego pochodzenia. Niejeden konsument podchodzi sceptycznie do wszelkich nowinek i na pewno wielu machnęło ręką na peany na cześć nasion chia. Jednak wydaje się, że w tym przypadku akurat rzeczywiście mamy do czynienia z nadzwyczajnym tworem natury. Przyjrzyjmy mu się więc bliżej.

Chia, czyli szałwia hiszpańska, to roślina pochodząca z Ameryki Środkowej, gdzie już w zamierzchłych czasach była uprawiana przez Azteków właśnie dla nasion. Podania mówią, że wojownicy wzmacniali się przed bitwą garstką chia, nasiona też służyły jako środek płatniczy i ofiara dla bóstw. Z tego ostatniego powodu uprawa szałwii chia została zabroniona przez katolickich najeźdźców i na około 500 lat popadła w zapomnienie, dopóki pod koniec ubiegłego wieku grupa badaczy nie zaczęła pracować nad wskrzeszeniem tradycji, tyle że w Argentynie. Wtedy to zrobiło się głośno o jej właściwościach.

Uncja (28 g) nasion chia, czyli mniej więcej zawartość dwóch łyżek, zawiera 11g błonnika, 12g węglowodanów, 4g białka, 9g tłuszczów, z czego 5g to kwasy omega 3 oraz pokrywa 18% zalecanego dziennego spożycia wapnia, 30% ZDS magnezu i 27% ZDS fosforu. Nasiona chia są też znaczącym źródłem cynku, potasu, witamin B1, B2 i B3 oraz flawonoidów, silnych przeciwutleniaczy. Przy tym wszystkim wartość kaloryczna takiej porcji to 138 kcal.

Co to oznacza w praktyce? Błonnik oczywiście wspomaga trawienie, pomaga wydalać toksyczne związki z organizmu, reguluje poziom cukru we krwi i daje uczucie sytości. Białka to, jak wiadomo, podstawowy budulec mięśni, a nasiona chia mają ich średnio pięciokrotnie więcej niż produkty mleczne. Kwasy tłuszczowe, których w chia jest znacznie więcej niż w rybach i w nasionach lnu, wpływają korzystnie na serce i układ krwionośny, kości i stawy, pracę mózgu i odporność, obniżają też ryzyko zachorowania na niektóre rodzaje nowotworów. Wapń oznacza mniejsze ryzyko zachorowania na osteoporozę, podobnie jak magnez, który oprócz tego jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i zapobiega chorobom serca, a jego poziom w nasionach jest aż 13 razy wyższy niż w brokułach. Jeśli zaś chodzi o przeciwutleniacze w postaci flawonoidów, uważa się, że poprzez niszczenie wolnych rodników wzmacniają układ odpornościowy i obniżają ryzyko rozwoju nowotworów i chorób serca.

Nie da się więc ukryć, że argumentów za wprowadzeniem nasion szałwi chia do diety jest sporo, zwłaszcza dla osób, które z różnych powodów nie mogą czerpać wspomnianych wyżej istotnych dla zdrowia substancji z innych produktów.

“Pod względem wartości odżywczych, łyżeczka nasion chia jest jak smoothie z łososia, szpinaku i ludzkiego hormonu wzrostu. (…)Gdybyśmy musieli wybrać tylko jeden pokarm do zabrania na bezludną wyspę, nie znaleźlibyśmy lepszej opcji (…); po kilku miesiącach diety chia prawdopodobnie moglibyśmy dopłynąć do domu.” – pisze Christopher McDougall w książce “Urodzeni biegacze”.

A w jakiej formie możemy my je spożywać? Otóż mamy cały wachlarz opcji. Paradoksalnie, fakt, że te niepozorne, podobne do maku nasionka nie mają specjalnie smaku – co bardziej wyrafinowane podniebienia są w stanie wyczuć orzeszkową nutę – czyni je uniwersalnym dodatkiem do dań i napojów.

W Meksyku przyrządza się napój Chia Fresca na bazie nasion chia, miodu i limonki. Można też po prostu zalać nasiona, które pęcznieją i tworzą żel, którym skutecznie nawodnimy organizm. Chia posłuży też jako dodatek do smoothies i koktajli, porannej owsianki, jogurtów i budyniów, zagęszczacz do zup i sosów, składnik dressingu do sałatki, hummusu i wysokobiałkowych batonów energetycznych, a nawet chleba, placków, naleśników i ciasteczek.

Oczywiście warto pamiętać, by nawet “superpokarmy” spożywać z umiarem. Choć, poza możliwością wystąpienia alergii na chia u osób uczulonych na sezam czy musztardę, nie stwierdzono żadnych istotnych przeciwwskazań ani skutków ubocznych, dorosłym nie zaleca się przyjmować więcej niż 20g nasion chia dziennie, natomiast dzieci i młodzież poniżej 18 lat powinny ograniczyć się do maksymalnie 10g dziennie.